Olejek z pestek opuncji figowej

Olejek z pestek opuncji figowej

Oleje w pielęgnacji mojej twarzy goszczą od kilku lat. Od czasu do czasu powracam do kremów, tylko po to, by przekonać się, że jednak właśnie lekkie serum wodne lub kwas hialuronowy połączone z olejem jest tym, co moja cera lubi najbardziej.

Cena olejku wynika z trudności w pozyskaniu. Do powstania jednego litra oleju zużywa się niemal pół tony owoców zebranych z kolczastego kaktusa. A pestki opuncji są malutkie. :) Łatwo sobie wyobrazić, że wyciśnięcie tego olejku jest praco- i czasochłonne.

Na stronie sklepu możemy przeczytać, że olejek z opuncji, który zawiera naturalną witaminę E, fitosterole i kwas linolowy, jest:
polecany do każdego rodzaju skóry,
odpowiedni w pielęgnacji delikatnej skóry oczu, poprawia mikrocyrkulację krwi,
łagodzi procesy zapalne i podrażnienia, stymuluje regenerację skóry,
zwiększa odporność skóry na czynniki zewnętrzne, która spada wraz z wiekiem,
wzmacnia i uszczelnia barierę lipidową naskórka, uzupełnia niedobory składników tłuszczowych w skórze,
działa antyoksydacyjnie, wspomaga ochronę przeciwsłoneczną,
przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry,
wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe, poprawia napięcie, koloryt i nawilżenie skóry przesuszonej i odwodnionej,
posiada naturalny, delikatny zapach,
olej z pestek opuncji figowej z ekologicznych owoców opuncji z terenów Maroka,
ekskluzywny i luksusowy olej roślinny o gwarantowanej wysokiej jakości,
polecany do pielęgnacji cery dojrzałej, odwodnionej, suchej, wymagającej regeneracji,
skóry zniszczonej np. działaniem słońca, łatwo ulegającej podrażnieniu, ze zmarszczkami, o obniżonej elastyczności, do delikatnych okolic oczu, wokół ust, szyi, dłoni, czyli miejsc gdzie objawy starzenia pojawiają się najwcześniej,
tłoczony na zimno.

Olejek przybył do mnie w szklanej buteleczce z plastikową zakrętką. Dolna część zamknięcia została tak skonstruowana, aby olejek na pewno pozostał wewnątrz opakowania. Buteleczka znajduje się w kartoniku z namalowaną rośliną opuncji. Szyjka ma dość szeroki otwór, dlatego swój olejek przelałam do szklanej butelki z pipetką.

Olej z nasion opuncji jest bardzo lekki, o konsystencji podobnej do oleju słonecznikowego. Jak na olejek, powiedziałabym, że jest dość suchy, zastosowany w niewielkiej ilości nie pozostawia na skórze klejącej ani tłustej warstwy. Pachnie bardzo, bardzo subtelnie, lekko orzechowo (kłania się mój superczuły węch, jako że olejek jest rzekomo bezzapachowy). Dzięki tym właściwościom jego stosowanie jest niezwykle przyjemne i łatwe.

Kiedy dotarła moja buteleczka, cieszyłam się jak dziecko. Olejku używałam co wieczór na twarz, szyję i dekolt. Mieszałam go na dłoni z żelem hialuronowym. Przy stosowaniu w ten sposób 3-4 kropelki olejku wystarczały na jednokrotne użycie. Taka niewielka ilość w ciągu kilku minut wchłaniała się całkowicie, pozostawiając skórę nawilżoną i przyjemnie napiętą. Zastąpił mi również krem pod oczy i nawet przy nieuważnej aplikacji nie zdarzyło się, żeby podrażnił spojówki, wywołał zaczerwienienie czy jakikolwiek dyskomfort – o co niełatwo w przypadku skóry skłonnej do reakcji alergicznych.

Przez kilka tygodni stosowania zauważyłam lekkie zmniejszenie widoczności zmarszczek pod oczami (musicie uwierzyć mi na słowo, nie spodziewałam się takiego efektu i nie zrobiłam zdjęć „przed”). Skóra nabrała ładnego kolorytu (choć na to wpływ mogły mieć i inne kosmetyki), była jędrna i nawilżona. Olejek nie spotęgował widoczności zaskórników, choć i nie przyczynił się do ich zmniejszenia.

Podsumowując, czy polecam ten olejek? Tak. :) Jest lżejszy od arganowego, co sprawia że przyjemniej zachowuje się podczas aplikacji. Wspaniale chroni przed utratą wilgoci i delikatnie napina skórę bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Przyspiesza gojenie się niedoskonałości.

Muszę dodać tylko jedną rzecz: koniecznie przechowujcie swój olejek w lodówce przy takich upałach jak obecne. Dzięki swojej własnej głupocie moim olejkiem mogłam się cieszyć przez kilka tygodni, po tym czasie nieładnie zmętniał, pojawił się widoczny organiczny „glutek” i musiałam go wylać. Jestem na siebie bardzo zła z tego powodu. Na pewno zdecyduję się na ponowny zakup oleju z opuncji, mimo wysokiej ceny i wtedy z przyjemnością opiszę Wam bardziej długofalowe efekty. Biorąc pod uwagę zużycie, buteleczka przy stosowaniu raz dziennie wystarczyłaby mi na co najmniej 4 miesiące.

Dziękuję sklepowi Tajemnice Maroka za możliwość przetestowania produktu. Olejek jest dostępny tutaj w cenie 75 zł/30 ml.

2014-08-06 Home 0 2145

Komentarze

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.

Kategorie

Ostatnie komentarze

Archiwa bloga

Porównaj
Kontynuuj zakupy Porównaj

Dodano do listy życzeń

Kontynuuj zakupy Moja lista życzeń